Co słychać u Waszej rodzinki?

Para zakochanych nastolatków – Frank Mackey oraz Rosie Daly, pragnie wyrwać się z patologicznych domów. Pewnego dnia przekuwają swoje marzenie w czyny i decydują się na ten poważny krok – ucieczkę. Jednak plan nie zostaje wykonany zgodnie z założeniami Franka. Zabrakło w nim kluczowego, bardzo ważnego elementu – jego miłości, Rosie. Dziewczyna nie pojawiła się w umówionym miejscu, ale zostawia dla Franka list, w którym wyjaśnia, że ucieknie sama.

Mija długie dwadzieścia lat. W życiu Franka Mackeya wydarzyło się wiele. Ożenił się

i rozwiódł, ale co najważniejsze został ojcem i ma małą córeczkę Holly. Frank jest też detektywem i pracuje w wydziale tajnych operacji. Po 20 latach mężczyzna nadal wspomina swoją dawną miłość Rosie. Pewnego dnia na skutek splotu wydarzeń, zostaje znaleziona walizka dziewczyny. Mężczyzna wie, że nie może tego tak zostawić i musi dowiedzieć się skąd to znalezisko, jak to się stało. Frank ma przeczucie i rozpoczyna poszukiwania. Niestety jego najmroczniejsze przypuszczenia potwierdzają się, kiedy znajduje „resztki” swojej ukochanej, przykryte betonową płytą. Mimo upływu lat to cios dla Franka. Sprawa komplikuje się kiedy następnie, w tajemniczych okolicznościach ginie brat mężczyzny – Kevin, co więcej przy jego zwłokach zostaje znaleziony list. Tu już nie ma zbiegów okoliczności.

W przypadku książek Tany French wątek kryminalny, nigdy nie był jakoś specjalnie eksponowany, jednak cały czas przeważał obyczaj. To też taki urok powieści tejże autorki. Jednak w przypadku książki „Bez śladu”, wątek kryminału przepadł całkowicie. Dla mnie to po prostu – no właśnie, ani to czysty obyczaj, ani kryminał, ani thriller, zatem napiszę, że dla mnie to po prostu bardzo dobra lektura. Podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych części, mamy dobrze zbudowane tło. Otoczenie zróżnicowane i co więcej wplecione w społeczne zmiany, które wtedy miały miejsce.

Autorka pokazuje rys patologicznej rodziny. Nie lubię osobiście takich tematów, dlatego patrząc na książkę z perspektywy swoich upodobań, to temat średni, ale interesująco opisany. Ciekawe postacie, nie są jakoś specjalnie głębokie, choć może się wydawać, że sam temat skłania do takiego wniosku. Dużo w tych moich ocenach „ale”, no ale, nie jest to dla mnie jednoznacznie i bezsprzecznie dobra książka. To co jest dla mnie pewne, to fakt że warto po nią sięgnąć.

Pani French jest na prawdę bardzo dobra w pisaniu kryminałów z rozwiniętym wątkiem obyczajowym. Jej najmocniejszym punktem jest to, że potrafi przeczołgać emocjonalnie i przy tym poruszyć istotne kwestie społeczne.

Recommended Posts