„Nocny film” Marisha Pessl

Czego spodziewałam się po Nocnym filmie? Dreszczyku i tajemnicy. Czy dostałam co chciałam? Zdecydowanie tak! Dostałam nawet więcej bo Nocny film to przemyślana  zabawa, autorki z czytelnikiem.

Recenzja tej książki powstała w dość wyjątkowych warunkach, ponieważ czytając ją leżałam w szpitalu. Z racji przebytego zabiegu dookoła miałam te wszystkie wynalazki techniki, które pikały jak tylko gwałtowniej kichnęłam, więc kiedy emocje rosły widziałam na monitorze jak razem z nimi winduje ciśnienie. Medycznie stwierdzam, że książka spełnia rolę dreszczowca. Oczywiście piszę pół żartem, pół serio, bo faktycznie lektura pobudza emocje, ale na szczęście nie wpływa negatywnie na zdrowie 🙂

Pewnego dnia dochodzi do przerażającego odkrycia. Młoda 24 letnia, Ashley Cordova zostaje znaleziona martwa w jednym z opuszczonych budynków. Śledczy stwierdzają, że kobieta popełniła samobójstwo, jednak pewien mężczyzna, Scott McGrath, dziennikarz, podejrzewa, że sprawa nie jest aż tak oczywista. Smaczku całości dodaje fakt że ojcem denatki jest Stanislas Cordovy, autor filmów grozy, którego wyobraźnia mrozi krew w żyłach. Cała jego twórczość balansuje na granicy normalności To nie wszystko i połączeń relacji mamy ciąg dalszy, ponieważ ojciec denatki przyczynił się do upadku kariery dziennikarza. McGrath napisał kiedyś tekst o reżyserze, który ze względu na niską wiarygodność pogrążył dziennikarza zawodowo i prywatnie. Sam reżyser to chodząca tajemnica – pojawia się i znika, bywa że na bardzo długo i nie udziela wywiadów. Kiedy Scott zaczyna składać wszystkie puzzle tej układanki, ogarnia go obsesja, co nie prowadzi do niczego dobrego. To jaki będzie miała wpływ na życie wielu osób i śledztwo – radzę przeczytać samemu.

Można przyczepić się oczywiście do tego jak zostały stworzone postaci, ale szczerze? Nie mam zamiaru się nad tym rozpływać, bo nie zmienia to faktu, że książka wchłania doszczętnie. Może to trochę nie po mojemu, ale do języka się też nie przyczepie. Nie jest to dzieło predestynujące do nagrody Nike, więc dajmy sobie z tym spokój. Poza tym zdecydowanie moim postanowieniem na rok 2018 jest pozbycie się czepialstwa w stosunku do postaci i konstrukcji fabuły – książka ma być ciekawa i wciągająca, a ta właśnie taka jest. Lęk niepokój, niepewność, nagłe zwroty akcji i wszechobecna tajemnica.

To co jest dodatkowym atutem to wydanie. Wplecione w tekst zdjęcia, skany, wycinki fantastycznie budują atmosferę.

Zakończenie?… hmm, mam mieszane uczucia, ale nic nie napiszę, musicie sprawdzić sami.

„Nocny film” to książka, która jest na rynku dzięki wydawnictwie Albatros. Na jeszcze jeden rozdział, znajduje się obok książek z serii kryminał kobiecy.