Blog post

„Na skraju załamania” – B.A. Paris

18 lutego 2018Kasik

Na skraju załamania – czyli o tym jak połączenie wyrzutów sumienia i braku poczucia sprawczości może spowodować wiele konsekwencji w życiu codziennym.

Cass Anderson żyje sobie spokojnie ze swoim mężem w cudnym domku na skraju lasu. To miejsce które kocha. To życie które kocha. Zawodowo jest lubianą i szanowaną nauczycielką, darzoną sympatią wśród znajomych z pracy. Nie brakuje jej pieniędzy, a życie jakie prowadzi jest na wysokim poziomie. Ma jednak jedną tajemnicę, a raczej dwie które spowodują, że jej życie skręci nie w tę drogą w którą powinno.

Pewnego późnego wieczora, kiedy to wraz z przyjaciółmi Cass świętuje koniec roku szkolnego, decyduje się na wcześniejszy powrót do domu. Rozmowa telefoniczna z partnerem potwierdza ją jedynie w tej decyzji. Jednak zasada jest jedna – wróć do domu drogą, nie jedź skrótem przez las. Jak przystało na odpowiedzialną i poukładaną kobietę Cass skręca na drogę leśną i jedzie skrótem, którym jechać nie powinna. Pogoda jest paskudna. Brak widoczności przez ciągle padający deszcz, a drogę oświetlają jedynie pioruny.

W pewnym momencie dostrzega w zatoczce, na uboczu samochód, a w środku kobietę siedzącą bez ruchu i wpatrzoną przed siebie. Cass zatrzymuje się na chwilę, po czym odjeżdża nie pytając dziewczyny czy ta potrzebuje pomocy. Następnego dnia do Cass dociera informacja, iż w lesie znaleziono ciało kobiety, dokładnie na tamtej drodze którą wracała. To właśnie wtedy budzą się wyrzuty sumienia i z dnia na dzień potęgują. To wtedy zaczyna się koszmar. Splot kolejnych wydarzeń powoduje że Cass nie wie już co jest prawdą, a co nie. A może cała jej rzeczywistość jest zwyczajną fikcją.

Trudno mi było czytać Na skraju załamania w oderwaniu od pierwszej książki B.A. Paris. Za zamkniętymi drzwiami była dla mnie majstersztykiem bo lubię niepewność, tajemnicę i dreszczyk. Natomiast Na skraju załamania bardzo mi się podobała, ale niestety mnie nie zaskoczyła. Szybko domyśliłam się co i jak, ale muszę przyznać że finalne kto, to akurat mnie zaskoczyło. Pojawiło się też odrobinę nieścisłości w tekście. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale czasem mam wrażenie że autorka nie do końca pamiętała co napisała wcześniej.

Reasumując – warto przeczytać! A Paris i tym razem nie szczędzi emocji czytelnika.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prev Post Next Post