Blog post

„Ta dziewczyna” – Michelle Frances

22 lutego 2018Kasik

Jak ja tego nie lubię. Nie lubię pisać recenzji książki która nie przypadła mi do gustu, a Ta dziewczyna właśnie taką książką jest. Czytałam ją tuż po thrillerze B.A. Paris Na skraju załamania, która była dobra, więc może z automatu podniosłam poprzeczkę, jednak Ta dziewczyna lekko mnie zanudziła. Gdyby ktoś do mnie dziś zadzwonił i poprosił o wskazówkę jak zatytułować tę książkę, byłby to tylko jeden tytuł Patologiczny trójkąt.

Choć najgorszą książką z dziewczyną w tytule jaką przeczytałam, była Dziewczyna z pociągu, to w porównaniu z tamtym jakże niesamowicie wybitnym thrillerem komunikacyjnym, Ta dziewczyna wypada przyzwoicie.

Synuś, mamusia i ta trzecia. 

Fabula nie jest jakoś specjalnie skomplikowana. Jest Ona, On i Ona. Jak można się domyśleć to One będą grały pierwsze skrzypce, a dwie one może zapowiadać ciekawą historię. Daniel, synuś swojej mamusi i cel swojej kobiety. Laura, czyli wcześnie wspomniana matka, jest kobietą sukcesu. Realizuje się zawodowo i jako matka, ale na polu małżeńskim nie jest jej najlepiej. To jeden z powodów dla którego więź matka syn staje się jeszcze silniejsza. Daniel, synuś mamusi. Właściwie to dwudziesto trzy letni student medycyny. Odpowiedzialny, kulturalny i przystojny chłopak, który na pewno nie musi obawiać się o jedno – pieniądze. Na końcu ona Cherry Laine agentka nieruchomości. Przebiegła i wyrachowana, doskonale wiedząc czego, kogo i jakiego życia chce. Byłoby jej o wiele łatwiej dążyć do celu gdyby nie „mamuśka”. 

Ta dziewczyna szła mi na zasadzie jeszcze tyle tych rozdziałów. Muszę być uczciwa i napiszę, że owszem pojawiają się w książce wątki dobrze zbudowane i nadające akcji, ale potem szybko zwalniają. Wracamy wtedy do przepychanki pomiędzy dwoma kobietami. 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prev Post Next Post