Donato Carrisi to jeden z moich ulubionych autorów. Jego „Trybunał dusz” i „Łowca cieni” wbiły mnie w fotel. Prawie dwa lata czekałam aż w Polsce pojawi się trzecia część historii o Marcusie, członku Pradawnego stowarzyszenia o nazwie Penitenzeri przeszkolonego do wykrywania prawdziwego zła.

Przyszedł czas na „Władcę ciemności”

Napiszę od razu, że jestem bardzo zadowolona i było na co czekać. Jednak od początku.

Wyobraźcie sobie sytuacje kiedy nagle gasną wszystkie światła. Nadchodzi ciemność. Nie ma prądu, dostępu do informacji, a ludzie przestają być sobą. Budzą się w nich najgorsze instynkty. Chaos, przemoc i bezwzględność w ciemności smakuje lepiej bo jest bezkarna. Spotkać w takiej nocy największego wroga może oznaczać śmierć.

Tuż przed totalną ciemnością dochodzi do kilku dziwnych zdarzeń trudnych do wyjaśnienia. Dodatkowo dochodzi do tragedi w której ginie ważna persona kościoła. Miejsce odnalezienia zwłok wygląda dość osobliwie, dlatego penitencjariusz zostaje wezwany, aby posprzątać i zlikwidować kompromitujące ślady.

W trzeciej części nie zabraknie również Sandry Vegi, byłej policjantki, którą można było poznać w poprzednich częściach. Z czasem okazuje się że sprawy znów łączą drogi Sandry i Marcusa.

Tatuaż w postaci małego kółka, chłopiec który zaginął 9 lat temu, białe trampki i tajemnicze notatki i Kościół Zaćmienia Księżyca. Do tego dziwne okoliczności w jakich o poranku obudził się Marcus. plus brak pamięci. To wszystko razem wzięte stanowi zagadkę, jakby się wydawało, nie do rozwiązania.

Władca ciemności to pełna ciekawych zwrotów akcji historia. W tym tomie od początku do końca nie byłam w stanie zgadnąć „kto, co i dlaczego”. Nowi bohaterowie, ale też powrót tych już znanych postaci których czytelnik poznał w poprzednich częściach. Niestety, za krótka i z fatalnym zakończeniem. Po zakończeniu nie wiem czego się jeszcze spodziewać i czy w ogóle czegoś się jeszcze spodziewać. Podobno zakończenia powinny zbudować napięcie, tak aby czytelnik jeszcze bardziej wyczekiwał kolejnej części. Niestety, na mnie zadziałało to lekko irytująco. Nie wiem kiedy i czy w ogóle pojawi się czwarty tom.

Mam nadzieję że nie będę musiała za długo czekać, jeśli w ogóle będzie na co.

Recommended Posts