„Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” – Stuart Turton

31 marca 2019Kasik
Blog post

Przedstawiam wam książkę która na dzień dzisiejszy jest moim top of the top 2019. W prawdzie jest dopiero końcówka marca, ale jak dotąd żadna z książek aż tak mnie nie wciągnęła. Siedem śmierci Evelyn Hardcastle, bo o niej mowa, hipnotyzuje zagadką i pobudza do jej rozwiązania wraz z bohaterem/bohaterami… no właśnie i tu rozpoczyna się labirynt kryminalny. 

„O jedenastej wieczorem Evelyn Hardcastle zostanie zamordowana. Masz osiem dni i osiem wcieleń. Pozwolimy ci odejść pod warunkiem, że odkryjesz, kto jest zabójcą. Zrozumiano? W takim razie zaczynamy…

Evelyn Hardcastle będzie umierać każdego dnia, aż do momentu, gdy ktoś odkryje, kim jest jej zabójca. Wśród gości zaproszonych do Blackheath jest kilku ludzi, którzy próbują to zrobić. Nie mają równych szans ani równych możliwości. Stale przeżywają ten sam dzień, usiłując rozwiązać zagadkę, lecz każdy wieczór nieubłaganie przeszywa dźwięk wystrzału z rewolweru…

Jeśli Aiden Bishop nie zwycięży w wyścigu o odkrycie tożsamości mordercy, nigdy nie opuści posiadłości. Ma osiem szans: każdego ranka przez osiem dni obudzi się w ciele innego gościa… Jeśli nie uda mu się znaleźć zabójcy, cały cykl zacznie się od początku. I znów będzie musiał odkrywać, kim są jego przeciwnicy i który z nich pod eleganckim ubraniem skrywa śmiertelnie ostry nóż…”

 Niech was nie zrażają gabaryty lektury. Nie jest ani przegadana, ani przeciągnięta. Czyta się ją błyskawicznie. Ciekaw akcja, nietuzinkowi bohaterowie i intrygująca fabuła, a wszystko to można skwitować jednym porównaniem – kryminalny dzień świstaka w połączeniu z fantastycznym klimatem a’la Agata Christie. Stuart Turton zafundował nam lekkie zamieszanie w stylu noir. Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość a w całość wpleciona niezła intryga. Na początku nie wiedziałam nic, a w głowie miałam bałagan i przez pewien czas trudno było mi ogarnąć fabułę. Jednak ciekawym zabiegiem jest to, że od początku wiemy tyle co sam bohater. Tak samo błądzimy i staramy się znaleźć odpowiedzi na dziwne wydarzenia. Faktycznie możemy rozwiązywać krok po kroku zagadkę, ale musimy wiedzieć, że autor zadbał o to, aby wodzić nas za nos i dostarczać błędnych podpowiedzi.

A klimat to wisienka na torcie. Noir w najlepszym wydaniu. Oczywiście nie ma ideałów i mnogość bohaterów może niektórych zwieść i zmęczyć – jednak nie mnie 🙂 

Zakończenie – WOW. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prev Post Next Post